jump to navigation

„Biorąc się do roboty” – Alan Chapman 25/09/2010

Posted by Wędrowiec in praktyki, tłumaczenie, wyimki z dziennika.
Tags: , , , , , , , , , , , , ,
trackback

Autor: Alan Chapman
Źródło: Getting Down to Business
Tłumaczenie i przypisy: Wędrowiec @ dziwnyatraktor

Jeden dzień – jedna strona. Bez wymówek!
Byłem leniwym dupkiem, co wzięło się wprost z zaniedbania mojego magicznego dziennika[1]. Na początku roku zaprzestałem zapisywania codziennych praktyk w notatniku, przekonany że nie muszę już tego robić ze względu na zamieszczanie bardziej znaczących rezultatów na mojej stronie.

Zadziwiające, jak często niektóre lekcje trzeba powtarzać. Pomijając CODZIENNY zapis prac magicznych wystawiasz się nieodwołalnie (cokolwiek o tym myślisz) na luki w praktyce. Zacząłem zapisy ponownie w minionym tygodniu i zaszokowało mnie, jak wiele razy po otwarciu dziennika przekonałem się, że „wypadł” mi dzień!

Powiew świeżego powietrza

W ciągu ostatnich kilku miesięcy uczestniczyłem w licznych sesjach łączonego oddychania Dave’a Lee (najpotężniejszego maga, jakiego znam – i nadal nowicjusza), a ostatnio rozpocząłem ćwiczenia na własną rękę. Istota praktyki wygląda następująco:

  1. Połóż się i rozluźnij.
  2. Zacznij oddychać bez przerw (stąd „łączone”).
  3. Oddychaj szybko i głęboko, by wejść w zmieniony stan świadomości.
  4. Oddychaj szybko i płytko (dysz), by zmniejszyć intensywność stanu i wracaj do (3), by go podtrzymać.
  5. Utrzymuj uwagę na najsilniejszych doznaniach – czy cielesnych, emocjonalnych, czy umysłowych.
  6. Rób to przez godzinę, nie zapadając w sen i pamiętając cały czas o rozluźnieniu.

Ta technika nie ma sobie równych pośród mi znanych, a jej rezultaty (występujące głównie poza sesjami) mogą być bardzo głębokie. Łączone oddychanie bywa określane jako „nauka radowania się całym życiem” i po początkowych skutkach mogę powiedzieć, że nie ma w tym przesady. Technika posiada niesamowity potencjał integrowania mogących powstać negatywnych wrażeń w stan błogości.

Rozmawiałem ostatnio z Dave’m na temat zostania samemu nauczycielem, co z pewnością będę chciał osiągnąć w przyszłości. Jeśli chcecie spróbować łączonego oddychania, ale nie możecie znaleźć trenera, możecie zamówić broszurę i CD ze strony Dave’a.

Opatrzność
Badałem korzenie Zachodniej Tradycji, co oznacza czytanie greckiej filozofii. Jestem obecnie zakochany w „Elementach teologii”, Proklosa (to zbiór ponad stu zdań, poddanych badaniu dialektycznemu). Praktyka wygląda następująco:

  1. Usiądź i rozluźnij się.
  2. Przeczytaj zdanie (oto pierwsze: „Cała wielość uczestniczy na różne sposoby w Jednym.”[2])
  3. Rozmyślaj nad zdaniem (i towarzyszącym mu w książce badaniom) aż będziesz mógł przywołać je z pamięci bez odwoływania się do tekstu.
  4. Zamknij oczy i kontynuuj rozmyślania nad zdaniem, wnioskami z niego płynącymi i zastosowaniami do bieżących zjawisk.
  5. Utrzymuj praktykę aż pojawi się zrozumienie.
  6. Przejdź do kolejnego zdania!

Zaskoczą cię rezultaty[3]. O ile bezpośrednia technika wglądu prowadzi do oświecenia, ten rodzaj kontemplacji wiedzie do oświecenia ze zrozumieniem, czegoś nie oferowanego przez inne szkoły. Dla tych, którzy sprzeciwią się mówiąc, że masa ludzi spędza wiele czasu na myśleniu i nie doznaje oświecenia: a) powinniście wykonać praktykę zanim zabierzecie się za ferowanie wyroków i b) rozważcie, że platońska metafizyka opiera się na bezpośrednim doświadczeniu, a nie domysłach. Metafizyka to narzędzie rozwoju zrozumienia, prowadzące do bezpośredniego doświadczenia oświecenia. Porażka w uchwyceniu tego jest porażką współczesnej zachodniej „filozofii”.

Kolejnym wielkim wyróżnikiem greckiej filozofii jest jej nacisk na opatrznościową naturę rzeczywistości (co wynika z powyższego pierwszego zdania Proklosa – to jest tak głębokie!). Do wszelkich problemów należy podejść jak do koniecznej lekcji. Na przykład uporczywe śnienie na jawie oznacza niezrozumienie jakichś doświadczeń z przeszłości. Twój opatrznościowy umysł uporczywie je pokazuje, bo wymagają zrozumienia (a przez rozwijanie zrozumienia osiągamy w końcu oświecenie…). Więc w powyższym ćwiczeniu zamiast ponownie kierować uwagę na kontemplację zdania kiedy pojawi się fantazjowanie (albo przy dowolnej innej medytacji, np. liczeniu oddechów) – przypomnij sobie i zapisz fantazję: jak się zaczyna, jaką odgrywasz rolę, co cię „budzi”, jakie występują stany emocjonalne itd. Rozważaj to, póki problem nie pojawi się w świetle wydarzeń z przeszłości. Jakie fałszywe przekonania na temat siebie i świata zostały wtedy przyjęte? Kiedy prawdziwie to zrozumiesz, wróć do praktyki. Ta konkretna fantazja przestanie się pojawiać w trakcie medytacji.

To podejście jest dla mnie bardziej owocne niż „przebijanie się” przez „hałasy” umysłu podczas praktyki, a stosując te same zasady do życia we śnie, cieszę się dokładnie tym, co obiecuje filozofia: fundamentalnymi wglądami, tym razem ze zrozumieniem, czego nigdy wcześniej nie doświadczałem!

Najbardziej znaczące rezultaty pojawiły się dwa dni temu. Po pracy nad pewną fantazją gwałtownie osiągnąłem Naiwne Oświecenie[4], które przeszło w trudną Ciemną Noc, by w końcu rozkwitnąć Spokojem. Dzięki rozważaniu snu, który przyszedł do mnie później, zrozumiałem co powstrzymywało moje Zaowocowanie[5] – i stało się! Z uwagi na zastosowaną metodę wszystko to przyszło z niewyobrażalną, błogą wizją opatrzności i jaśniejszym rozumieniem mojego codziennego obrazu siebie. Było to rezultatem psychoterapeutycznego „oczyszczania” snów na jawie. Filozofia wydaje się działać na trzech poziomach jednocześnie: duchowym, intelektualnym i psychologicznym.

Obecnie pracuję nad zintegrowaniem mojej pracy ze szkołą grecką z magią – zwłaszcza w aspekcie Świętego Anioła Stróża. Powinno być to o tyle łatwe, że to Grecy pierwsi zaproponowali takie pojęcie. Więcej nadejdzie…


[1] – Ten sam materiał, przetłumaczony, znajduje się na stronie 7. „Trzech kroków do nieba. Przewodnika praktyki magicznej”(.pdf, 221 kB).
[2] – tłumaczenie własne, Wędrowiec.
[3] – mogę się zgodzić, po wypróbowaniu techniki jakiś czas temu na pierwszym zdaniu z „Księgi Dao i De”.
[4] – Autor odwołuje się do swojego określenia na stan szczytowy, często bardzo intensywny, któremu mogą towarzyszyć znaczące zmiany percepcji i myślenia, transe itp. Jednak jako stan jest przejściowy i nie jest właściwym oświeceniem (które jest wedle Autora procesem, cyklicznie obejmującym Naiwne Oświecenia, Ciemne Noce i Spokój; ponadto ma trwałe skutki, nie ograniczone do przejściowego, choćby spektakularnego wydarzenia).
[5] – ang. Fruition; Autor opisuje je jako zakończenie danego cyklu procesu oświecenia (por. przypis wyżej), które może zostać opisane „tylko poprzez zjawiska je poprzedzające i następujące po nim”. Zaowocowanie rozpoczyna także kolejny cykl procesu.

Reklamy

Komentarze»

1. Nowe kursy w Arcanorium College « Magia – mistyczna dyscyplina Zachodu - 09/01/2011

[…] Zajmuje się on zwłaszcza praktykami oddechowymi (o jednej z nich można przeczytać i tutaj), pracą z energią oraz metodami północnych tradycji: runami oraz […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: